sobota, 4 listopada 2017

Nie mogę uwierzyć...

Witajcie Kochani! Rzeczywiście - nie mogę uwierzyć, że nie było mnie tutaj od 5 września! To niesamowite ale od września br. tak wiele i tak intensywnie się u mnie dzieje... że zwyczajnie i czasu brak na blogowanie i weny na pisanie dłuższych postów. Ale po kolei...

17 września miała premierę moja marka papierów do scrapbookingu Mintay Papers


Spore przedsięwzięcie, do którego zbierałam się bardzo, bardzo długo. Zupełnie niepotrzebnie - ale o tym dowiadujemy się dopiero po fakcie :) Jakkolwiek długo zajęło mi zastanawianie się, tak kiedy już ruszyliśmy - miałam ( i mam nadal!) wrażenie, że pędzę jakimś wielkim rollercoasterem. Na szczęście podróż ta jest bardzo przyjemna, dająca ogrom satysfakcji i nie jest to podróż w nieznane. :) Zapraszam Was do odwiedzenia strony Mintay Papers, do zaglądania na facebookowy fanpage... i do mnie - tutaj - też czasem, ponieważ i ja od czasu do czasu potnę swoje papiery :)

Tak jak dziś - mam dla Was layout z niesamowitym zdjęciem (nie, że ja taka niesamowita!), zrobionym przez mistrzynię podczas wypadu w Bieszczady. Czułam się tam wyśmienicie, mam nadzieję, że to widać na zdjęciu. :) Layout powstał z kolekcji Mintay Papers - Together z wykorzystaniem różnych mediów. 



Dobry papier to podstawa. Ja nie mediuję za bardzo ale wykorzystuję media na różne, własne sposoby. Tutaj w tle, na papier bazowy nałożyłam 6 warstw różnych mediów (gesso, mgiełki, farba akrylowa, farba kredowa, pasta modelująca, tusz kreślarski) i papier to doskonale wytrzymał a nawet się nie powyginał :) Jestem z tego bardzo zadowolona i chyba będę takie zabawy powtarzać. :) Do ozdobienia layoutu wykorzystałam różnego rodzaju kwiaty ale także stemple Studio Fortytekturki Essy-floresy i Agaterii oraz maski i pastę Agaterii. Tymczasem zapraszam do zerknięcia na moją dzisiejszą pracę:






Dziękuję za odwiedziny na moim zakurzonym już nieco blogu (obiecuję bywać częściej!) i życzę Wam wspaniałego weekendu! 


LinkWithin

.