wtorek, 24 maja 2016

Pewien włoski listopad - album

Witajcie Kochani! Powiedzenie "lepiej późno niż wcale" to dobry podtytuł do dzisiejszego posta. Bowiem mam do pokazania album ze zdjęciami z 2014 roku. :) 

Zbierałam się do niego dość długo, segregowałam i obrabiałam zdjęcia, spisywałam wspomnienia i informacje o miejscach, które na zdjęciach zostały uwiecznione... No, jakoś się do tej pory nie złożyło... Dopóki gdy pewna kreatywna dusza nie zmotywowała mnie skutecznie. Naoglądałam się jej pięknych albumów, takich właśnie jak sama uwielbiam - mocno kombinowanych, freestylowych i... nie mogłam wytrzymać kiedy wpadnę do domu i nie zrobię wreszcie tego odkładanego zbyt długo mini albumu. 

Czy album jest taki mini - trudno powiedzieć, ma ok. 17 x 22 cm ale za to jest całkiem grubiutki i pełen różności. Do rzeczy - 2 lata temu miałam przyjemność prowadzić warsztaty we Włoszech po raz pierwszy. Poza warsztatowymi uniesieniami, dzięki fantastycznym ludziom miałam okazję pozwiedzać odrobinę region Lombardii. Zachwyciła mnie Brescia i Verona oraz jezioro Garda. Zdjęć z tych wypraw mam sporo i pierwotnie miałam zamiar stworzyć kilka albumów (być może jeszcze tak się stanie), ale ostatecznie, do tego dzisiejszego wybrałam te, które lubię najbardziej, pełne piękna, ciepła i... ciepła... i 22 stopni Celsjusza w listopadzie. :) Piękna jest włoska jesień, a ten album będzie mi ją jeszcze milej przypominał. 

Album nie ma bazy, a właściwie bazą są elementy różnego rodzaju - tekturowe o fantazyjnym kształcie nawiasowym, tagi, kartonowe elementy z nadrukiem, papierowe torebki, transparentne, foliowe dodatki... To taki misz-masz, do którego paletę kolorów (taką "nie moją" dość) podyktował błękit listopadowego nieba, łososiowo - pomarańczowe ciepło jesieni i odrobina brązów i szarości wprost z architektury. Nie mogło się tu też obyć bez piórek, które wycięłam wykrojnikiem oraz wytłoczyłam folderem z zestawu Sizzix Bigz Die w/Texture Fades - Feather Duo - uwielbiam je!

Bardzo fajnie było wrócić do oklejania tektury papierem i dobierania zupełnie - wydawałoby się - przypadkowych dodatków. Aż mnie korci aby siąść do kolejnego albumu... :)
Dość gadania, zapraszam na włoską jesień... (dużo zdjęć, ostrzegam...)



















Uhum... i nie są to wszystkie strony, aby Was już za bardzo nie zanudzać :)

Co myślicie o takich kombinowanych albumach? Ja wolę je dużo bardziej niż te na gotowej, równej bazie... mam wrażenie, że te samodzielnie od A do Z tworzone mają jakąś "duszę"... zabawnie to brzmi, ale jestem pewna, że wiecie o co chodzi. ;)

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam bardzo ciepło!


6 komentarze :

Stalowy Kurdupel pisze...

Piękny albumik! Takie "składaki" mają w sobie to coś, jakąś duszę, dzięki czemu jeszcze przyjemniej się je ogląda :)

Jadwiga Kluczyńska pisze...

ZACHWYCAJĄCY!!! :)

Patty O'Malley pisze...

This is beautiful, Karola!

Janine Vegter pisze...

awesome

Marci pisze...

Gorgeous album, love the front cover.

Basia B pisze...

Jestem nim zauroczona :) cudo !

LinkWithin

.