środa, 3 sierpnia 2011

Uprzejmie Liftonoszę...

... że... Nie, nie dołączyłam do Liftonoszek, gdzie ja... z czym do ludzi... :)) ALE przemiłe i prze-zdolne dziewczyny - Liftonoszki zaprosiły mnie do rozgoszczenia się na moment, zaproponowania kolejnego Lo do zliftowania i udzielenia odpowiedzi na parę pytań. Co z tego wyszło - można przekonać się odwiedzając bloga Liftonoszek i koniecznie dając ujście zachwytom nad pracami tych zdolnych scraperek! 
Ponieważ ja w liftach biegła nie jestem, nie czynię liftów jako takich - miałam pietra, przyznaję. Ale właściwie na codzień w naszych pracach często pojawiają się elementy, kolory, techniki, rozwiązania zapożyczone od innych, więc można to nazwać na upartego jakimś pół-liftem ;) Tu się czuję znacznie lepiej.
Do zliftowania podrzuciłam TEN Lo autorstwa Belindy Venables, który mam już od dawna podpięty na Pinterest i zachwycam się - kolorami, formą i tym, że ktoś umie tak jak ja nie umiem - czysto, lekko i bez natłoku dodatków. Spróbowałam więc zrobić swoją wersję i oto co wyszło, ekhm... :

~~ One in a million ~~
taki jest mój pupil, debeściak, najcudowniejszy kocur na świecie - the one and only - MIKI :)) Na zdjęciu wyszedł jakiś naburmuszony ale to było chwilowe niezadowolenie. Normalnie to kot - przytulanka, termofor, mruczydło, lek na całe zło i... nie oddam go nikomu :)) Ma już 8 lat i naprawdę nie chcę wiedzieć jak długo żyją koty - wierzę, że ten posiadł tajemnicę nieśmiertelności. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być...
I znów się rozgadałam... Ech... 



Jak widać - próbowałam stanąć na palcach i trochę dorównać dziewczynom biegłym w chlapaniu farbkami, zaprzyjaźniam się z białą ecoliną (P - dzięki!:*), ale... efekty są fatalne. Nie poddam się jednak, bo uwielbiam te chlapki, kropki i inne takie - a jeśli są na dodatek białe... mrrr ;)

Chciałabym jeszcze przeprosić wszystkich, którzy czekają na odzew z mojej strony, maila, jakieś potwierdzenie, wiadomość czy cokolwiek - jestem, żyję, działam na wszystkich frontach,o wszystkim pamiętam,  ale ostatnimi czasy mam zbyt dużo na głowie - wybaczcie, postaram się nadrobić zaległości! :* Dodam tylko, że to wszystko przez... moją nową kolekcję, którą właśnie skończyłam i remont, który już prawie na finiszu :)) więc... jest szansa na odkopanie się zza stosu roboty :D Dziękuję za wyrozumiałość :*

Ściskam mocno i dużo słonka życzę! :*

14 komentarze :

scraperka pisze...

ale piękny ten LO! a kucura masz świetnego!:))) pozdrawiam cieplutko

KOLOROWY ptak pisze...

piękna praca! najbardziej, oprócz mruczka oczywiście, podobają mi się papiery i sposób w jaki je połączyłaś :) mega optymistyczny LO`s

María Castillo pisze...

LOve the layers on this page and how you arranged all those pretty elements, specially the birdcage!

Bellaidea pisze...

Poczekamy cierpliwie zachwycajac sie przesympatycznym kotkiem :)

Młoda Kobieta pisze...

:))) cudny scrap, ale i tak wyszedł bardziej "Twojo" niż liftowo :D i świetny kociak!! :)

Gerry pisze...

Just wrote my comment and it disappeared....somewhere in the net ....LOL!
I just wanted to tell you my sweet friend how much I LOVE this page you created.....The layering is fabulous like everything you create and design :-)!!! Hugs ~gerry~

Blossom inch pisze...

nice, i really like it!

pattyo pisze...

This is so adorable!

Anonimowy pisze...

Bardzo fajny lift; jesteś zbyt skromna. A kocur cudny, trochę podobny do mojego.
Ninka.

kacperm200 pisze...

świetny scrap i kotek :)

Elisabeth pisze...

all those layers are amazing, and the wonderful elements on this LO is adorable...thanks for sharing

curlyqmosaics pisze...

This layout is amazing! I love your border punching techniques! Beautiful work!

Sherry pisze...

Hi there, I just popped in to say I'm thrilled to have found your blog and now a member. I always love your work. Love your ability of Layering. I have to work on that. Definitely get inspiration from your work.
Thank care I hope your weekend was a good one.

Sherry (Canadiancandy)

Kuba pisze...

Oj kotek mi ukradł serce.
Dobrego dnia Kuba.

LinkWithin

.