piątek, 12 czerwca 2009

Melduję się!

Ekhmm... taaak... dawno mnie tu nie było :)
W miedzyczasie był niejaki ZLOT SCRAPOWY i inne atrakcje, a tu cisza :D
Melduję niniejszym, że żyję, mam się nieźle, wracam do żywych, bo doszły mnie słuchy, ze krązy plotka jakoby me wątłe ciało zostało porwane po owym zlocie, a ja niczemu winna dałam się wywieźć za ocean w pozukiwaniu znikniętego daszku od budki... hmmm? Ptasiej rzecz jasna ;)

To oszczerstwa! :D Cały tydzień poświęcałam na podsycanie domowego ogniska i inne ważne domowo - zawodowe sprawy, aż sobie spokojnie ochłonęłam, odpoczęłam i mogę napisać cokolwiek ;), poodpisywać na maile i uaktualnić blogi.

Obszerne relacje ze Zlotu pojawiły się tu i ówdzie, ja skieruję do Filki i Finn, bo tam najwięcej napisano i pokazano, a u mnie - moje refleksje (bardzo długie w zamian!):

Ogromnie, nieopisanie cieszę sie, że tam byłam! Ogromnie załuję, ze nie było mnie rok temu, moze wówczas oswoiłabym się z klimatem zlotowym i w tym roku nie czułabym się tak przytłoczona wszystkim i onieśmielona? Przede wszystkim dziękuję Joli/Filce za świetną organizację zlotu, za pomysły, za zaproszenie do przeprowadzenia warsztatów i pokazu, a przede wszystkim za to, że wykazała się dobrą wolą i przełamała pewne lody ;) oraz wszystkim dziewczynom w "czarnych fartuchach", bardzo ważnym osobom na zlocie, dzięki którym wszystko grało, i to jak - Finn, Agnieszce - Annie i Mamami! Finn ma u mnie karaoke za dodatkowe atrakcje :D

Moja część zlotu rozpoczęła się wcześniej, tuż po godz. 10.00 warsztatami, które miałam przyjemność prowadzić. Na warsztatach gościłam fantastyczne kobietki, niektóre z nich przyjechały z dalekich zakątków kraju, inne z Warszawy, część z nich już scrapuje, inne dopiero zaczynają, ale wszystkie wspólnie stworzyły świetną atmosferę i pracowało nam się wspaniale! Mimo rozpoczęcia zajęć z biegu, co wiązało się z moim zdenerwowaniem i niesamowitą adrenaliną podsycaną wcześniej przez mega korki, jakie napotkaliśmy w drodze do Domu Kultury, pomimo skróconej formy i tylko 3 godzin na zajęcia - uważam je za udane i bardzo miło je wspominam, powstało mnóstwo pięknych ramek , zresztą sami zobaczcie:


Bardzo dziękuję za udział w warsztatach i za miłe słowa mailowo! :*

Zaraz po moich zajęciach swój fantastyczny pokaz "holtzowania" miała Ania /Finn, przyznaję, ze nie oglądałam pokazu, bo tricki Anki znam na pamięć, miałam okazję poprzeszkadzać w jej warsztatach swego czasu ale nadal nie mam pojęcia jak ONA TO ROBI!? :D magiczne sztuczki!

W miedzyczasie - nie było czasu! Udało mi się przywitać czy zamienić słowo z niewielkim procentem uczestniczek zlotu, spotkałam cudowne przyjazne duszyczki, które z niekłamaną radością uściskałam po długim czasie niewidzenia się. Ogromnie się z tego cieszę, jak również z tego, ze miałam okazję poznać kobietki, których wcześniej nie znałam, lub nie widziałam na żywo! :*:*:*

Przykro mi jednak, że nie udało się pogawędzić z wszystkimi, że wielu, wielu osób albo nie rozpoznałam, albo zwyczajnie nie miałam śmiałości zaczepiać :D Ot, cała ja ;) Teraz będę sobie wyrzucać i żałować, taka kar(m)a!

Niemniej pozdrawiam bardzo ciepło, bardzo, bardzo wszystkie scrapowe dusze, które tam spotkałam, z którymi się minęłam przy sklepowych stoiskach czy podczas oglądania Galerii Prac (jak super zobaczyć Wasze prace na żywo!!!). Bardzo dziękuję tez wszystkim odważnym, którzy mieli ochotę przystanąć i obejrzeć mój bezgłośny :))) ekspresowy pokaz zdobienia domku :) Jeśli ktoś jeszcze spróbuje kiedykolwiek uraczyć mnie mikrofonem podczas scrapowania, zaręczam, że go okleję! Wrr! :D Apropos - domek obejrzałam sobie dopiero na zdjęciach ze zlotu, więc nie mam pojęcia czy cieszyć się, czy rozpaczać, ze jeszcze ciepły (mokry!) trafił odrazu na losowanie, w każdym razie posiadaczce owego domku macham radośnie! :) Niech stoi grzecznie, się nie kurzy i radość niech niesie! Gwarancji nie daję, za wszystkie odpadnięte części odpowiedzialności nie biorę! :))) (jeszcze nigdy, przenigdy nie okleiłam domku w pół godziny!)


A później... później znów w chaosie, harmidrze przemykałam między scraperkami, nieustannie zadzwiona ilością scraperek na 1 m kwadratowym :))) Przypomniały mi się czasy, kiedy jakieś 3 - 4 lata temu materiałowo nie było NIC (albo prawie nic?), było jedno forum (tajne!), a scraperki mozna było policzyć na palcach 1, w porywie do 2 (!) ręki :) A teraz?? Rety!!!

Poniewaz nie brałam udziału w zadnym z konkursów, a wyłącznie w losowaniu pudełek na wymianę - jakze by inaczej - nie zrobiłam zdjeć mojemu pudełku! :( Ale w zamian - ogromnie wzruszyłam się słowami kobietki, która je wylosowała :* Mam nadzieję, ze zawartość sprawi jej radość i zostanie spożytkowana :)

Sama wylosowałam pudełeczko, którego autorką jest Ania - Brises! Przypadkowo stojąca obok mnie losującej została uściskana na żywo, ale teraz jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję! :*
Za zdjęcie pudełka takze, poniewaz podwędziłam je z bloga Ani, a zawartości i tak nie pokażę! a co!:

I jeszcze dziękuję tak specjalnie (jak na Oscarach!) moim warszawskim kochanym duszom za wsparcie, pomoc i dobre słowo: Zosi, Reni, Kasi, Ani, a takze Asi Sz. i Kasi za opiekę nad stoiskiem NH, ... oraz... Anai i Moniq za to jakie są, Agnieszce /Ciasteczku za ciepło i cudowną niespodziankę (!!! o niej innym razem!) i Adze/Mirabeel za to, ze mimo jej nieobecności była blisko i ... już nie wiem, napewno i tak o kimś zapomnę! :*


I to byłoby chyba na tyle moich relacji, choć miałabym do powiedzenia o wiele więcej, ale któż chciałby czytać niekończące się wywody :D Jakieś granice muszą być ;)

Na koniec wspólne zdjęcie, które zgarnęłam z bloga Filki:



I na koniec końców to tylko pozostaje:

I ja tam byłam, kawę i wodę piłam, ledwo to przeżyłam... :))) Do zobaczenia na kolejnym zlocie! :)

A teraz powrót do rzeczywistości i w następnym poście już zupełnie zwyczajne relacje ze scrapowego stołu :)

Uściski! :*

6 komentarze :

nowalinka pisze...

Świetna relacja a ja przegapiłam (nawet nie wiem jak???) zdobienie domku, czego niezmiernie żałuję...
Buziaki Kruszynko :*

Ruth pisze...

Looks like you have been having alot of fun!! I love the photo of your pretty papered house with the little girl looking on!!

coco.nut pisze...

bardzo bardzo dziękuję za tę wspaniałą relację!!! nie było mnie niestety na zlocie (może uda mi się w przyszłym roku...) i tak chociaż ze zdjęc i blogowych opisów chłonę tę atmosferę i staram sobie wyobrazić co mnie ominęło...

latarnia pisze...

Bardzo jestem szczęśliwa z naszego spotkania (szkoda, że takie króciutkie - ale nadrobimy!)
{{{przytulaki}}}

NieZapominajka pisze...

Karola baaardzo dziękuję za warsztaty, cieszę się że jednak udało mi się na nie dotrzeć, bo nie ma to jak zasięgnąć porad fachowca :-)
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na następnym zlocie.

anai pisze...

ojjjj jakże mi miło, że się załapałam na te oskarowe podziękowania :) bardzo bardzo się cieszę, że byłaś. i że ja byłam. i że mogłam Cię podglądnąć przy pracy troszkę :) i w ogóle i w ogóle. ech ;)

LinkWithin

.