niedziela, 21 grudnia 2008

Kto zjada ostatki...

... ten piękny i gładki - jak mawia stare przysłowie pszczół :D Dziś, kilka godzin przed wyjazdem "na świętowanie" - wrzucam moje ostatki, czyli ostatnie twory... {chciałam napisać - w tym roku, ale kto to wie, co mi jeszcze przyjdzie do głowy między karpiem a kolędą ;) } ... zakładam, że ostatnie - przedświąteczne:

1. Album dla malutkiej Jaśminki. Ekspresowe tempo, papiery koloru karolowego (Melissa Frances Hush'a'bye), stemple Kelly Panacci Swirls a reszta - stałe elementy, które niezmiennie mi się podobają - dziurkacze różniaste i kwiatki różniaste... I oto:





2. Ostatnie kartki świąteczne - z odrobiną brokatu dla odmiany :


ok, ok, to chyba wystarczy :/ czas na przerwę... wyjeżdżam na jakiś czas,

a Wam Kochani na ten świąteczno - noworoczny okres zostawiam moc ciepłych życzeń:

środa, 17 grudnia 2008

Brulionowy mix

Rzutem na taśmę dodaję kolejny dziś post, ponieważ nie wiem kiedy znów tu wpadnę :)

Bruliony... taaaak... ekhm... słowo NOTES wyparłam ze swej świadomości po wykonaniu milionowej sztuki w tym sezonie... :))) Oczywiście przesadzam, ale notesy zajmowały mi czas ostatnio w bardzo dużej ilości - czy na warsztatach, czy też zamówieniowo, odkąd wykonałam pierwszy, drugi, trzeci - posypało się... epidemia... każdy chciał notes, wszędzie notesy... jakiś hit sezonu przedświątecznego... Ostatnie w tym roku notesy... ekhm... bruliony- skończyłam wczoraj.
Było to 5 sztuk grubasów formatu A5, a trafiły do pewnego studia graficznego jako prezenty dla klientów tegoż. Ufff, koniec, kropka, basta...
Bez przedłużania - detale najważniejsze, ponieważ z koncepcji neutralnej, jaką klient załozył pierwotnie - musiałam zrobić "zimowo - świąteczną" i poodrywać kwiatki i inne dodatki a w ich miejsce stworzyć coś co pachnie choć odrobinę świątecznie... Taka zmiana ... na lepsze, żałuję, że nie zrobiłam zdjęć w pierwotnej wersji... Ale do rzeczy - dlaczego mix? Otóż pomyślałam sobie, że użyję do wykonania tych notesów przeróżnych materiałów, każde z innej bajki. Ćwiczenie dało zadowalające rezultaty - papiery Melissy Frances i MME, stemple ISC, dodatki Kelly Panacci, dziurkacze Marthy Stewart = udało się stworzyć coś spójnego kolorystycznie, z dużym przymrużeniem oka, jeśli chodzi o świąteczne standardy. Bruliony trafią do młodych, zwariowanych, kreatywnych osób, które - mam nadzieję - docenią to mrugnięcie okiem w stronę tradycyjnej świątecznej kolorystyki i wzornictwa.
Morał jaki z tego płynie - fajnie jest wyjść poza świąteczne kolekcje i poeksperymentować z całkiem "zwyczajnymi"...


I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o niescrapowe formy, w tym tygodniu będzie jeszcze album :)
Miłej środy życzę i oddalam się na zasłużony spoczynek z Cobenem pod pachą ;)

wtorek, 16 grudnia 2008

W blogowym świecie...

... bywam niewiele, przynajmniej ostatnimi czasy, kiedy to tzw. "real" zajmuje mnie tak bardzo, że na net nie starcza czasu, jednak aby tak całkiem nie odcinać pępowiny blogowej - czasem coś tu popiszę, pokażę i przeczytam Wasze ciepłe komentarze. Ostatnio w tym blogowym świecie dobre dusze zostawiły mi wiadomości, że "coś na mnie czeka"... podążyłam ja czym prędzej i ... odnalazłam mnóstwo przeróżnych blogowych nagród! Kompletnie nie wiem czym sobie na nie zasłużyłam, bowiem jestem złą blogerką, a mój blog nie jest interaktywny i obfity w atrakcje konkursowo - dyskusyjne ;D Tym bardziej chyba się cieszę, że te sympatyczne gesty tutaj trafiają, absolutnie nie w próżnię - o nie. Wszystkie ogromnie doceniam, a przede wszystkim fakt, że ktoś pomyślał o mnie w danej chwili i był tak miły aby przekazać coś od serducha :)

Dziękuję Wam za te przejawy sympatii i za to, że w tym zakątku, czy w mojej twórczości odnajdujecie coś co pozwala zatrzymać się na dłużej, dziękuję za to, że nie zapominacie o mnie, choć ja miewam okresy, kiedy zapominam, że mam bloga :D na szczęście na krótko :D

Postarałam się pozbierać od wszystkich przemiłych osób nagrody jakimi mnie obdarowały i ...

Nagrodę Kreativ Blogger podarowała mi Marta - Chwilka, Martuś - moja kreatywność różnymi dróżkami chadza, ale dziękuję Ci stokrotnie, to cudowne wyróżnienie! :*


Nagrodę Amazing Blog otrzymałam od Kamilci - dziękuję Kamilko, to strasznie miłe, bardzo to doceniam! :*

Pozwolę sobie - jak zwykle zresztą złamać zasady i powyższe wspaniałe nagrody podarować nie jednej, nie siedmiu, a wszystkim kreatywnym i niesamowitym osobom, z jakimi dane mi jest stykać się w blogosferze.
Wyjątkiem jest nowa nagroda, powstała niedawno, stworzona w naszym kraju, przez "jedną z nas"... zostałam zobligowana do trzymania się zasad i przekazania jej dalej...
Od Kayli, Yovi, MamyMichasia, Bei, Ewci, Gabci, Anny-Marii, dostałam nagrodę, która przyprawiła me wątłe serducho o drżenie, polską nagrodę, stworzoną (uszytą!) przez polską scraperkę, która wszystkim nam - krewnym i znajomym królika - znana jest ze swego ogromnego serca i ciepła, którego ma w sobie tak wiele, że rozdaje je innym na każdym kroku... Yoasia :), od której pozwolę sobie skopiować zasady kierujące Nagrodą - Blog z Sercem, czyli blog wywołujący ciepłe uczucia:


1. Wyrożnienie powstalo u Yoasi
2. Mozesz je nadać 1-7 osób
3. Zostaw wiadomość u wyróznionych osob na blogu
4. Osoby wyróżnione Yoasia prosi o wypowiedzenie się na 3 tematy:

- Twoja pierwsza miłość
Przedszkolna. Miał na imię Marcin :))) nauczyłam go wiązać buty, w zamian za to, że zjadał moją porcję drożdżówki!

- Coś co sprawiło ze serce ci zamarło
Kiedyś bardzo emocjonalnie podchodziłam do wydarzeń, które działy się wokół mnie, wobec czego serce zamierało mi średnio raz na tydzień, teraz kiedy dusza się spokoiła a nerwy są oszczędzane - serce mi nie zamiera. Pozostaje tylko nieustający niepokój o bliskich.

- Przedmioty bliskie sercu
Myślę, że bardziej przywiązuję się do ludzi i miejsc, aniżeli do przedmiotów, ale poza starymi zdjęciami, oraz pamiątkami rodzinnymi, z czułością traktuję wszystkie moje starocie wyszperane tu i ówdzie - każde z nich ma swoją historię i nawet jeśli nie jest to moja historia - czyjaś napewno jest i cieszę się, że mam jej kawałek u siebie. Bliskie sercu są też szpitalne pamiątki po urodzeniu Róży, płyty z ukochaną muzyką, moje wszystkie stare filiżanki, które z różną częstotliwością staram się zbierać i moje lalki z dzieciństwa, które przechowuje moja babcia.
Tę szczególną nagrodę chciałabym przekazać osobom, które starając się określić jednym słowem - wystarczy rzec: ciepłe! Są takie osoby, które swym ciepłem, serdecznością i innymi pięknymi walorami ujmują mnie nieustannie, które - mimo, iz często z bardzo daleka - dają odczuć, że są blisko mnie; osoby tworzące z sercem i mające to serce na dłoni; to po prostu Dobrzy Ludzie - sprawiają, że wierzę w ludzi i ich bezinteresowną życzliwość... Osoby, które mam nie tylko tu - blogowo - scrapowo, ale i prywatnie; osoby, które dodatkowo, tak przy okazji - prowadzą blogi :) Ciepłe blogi z sercem :)

- Beata (współtworzy naszą kuchnię, więc może nietrafione miejsce, ale osoba ze wszech miar zasługująca na tę nagrodę i mozliwe, że zechce mieć wreszcie bloga!)

Ogromnie, ogromnie DZIĘKUJĘ, za przyznane mi wyróznienia, jest mi niezmiernie miło i serce się raduje kiedy takie sympatyczne odruchy się czuje... :) Kobitki, kochane jesteście :)

Ciepłe uściski - dla wszystkich!

środa, 10 grudnia 2008

Więcej różu!

Tak, tak, po potężnych dawkach błękitów, jakie serwowałam ostatnio, zatęskniłam za różem :)

Nadarzyła się okazja - powstał scrap z wykorzystaniem mojego zestawu Sweet December, dostępnego w Prima Hybrid.
Scrap przedstawia tegoroczno-letnią, beztroską Różę - po prostu słodziak ;) Maksimum słodkości w granicach 30 x 30 cm ;)... może nawet troszkę się wylewa ;D
Elementy spoza zestawu to: kwiatki Prima Artfull Collage, stempelek Kelly Panacci z zestawu Baby, farby 3d Pebeo, dziurkacze Marthy Stewart i "scrapki" zdobyczne, perłowe ćwieki, tusz Walnut Ink It Up, czarny żelopis i... moja tresowana Elna ;-).
A oto efekty: scrap o roboczym tytule "Adorable":


Pozdrawiam ciepło w środku tygodnia, niech reszta upłynie Wam miło i spokojnie! :*

niedziela, 7 grudnia 2008

Kolejne Bomb(k)owce...

...czyli ciąg dalszy kartek świątecznych. Zdecydowanie tegoroczne Święta pachną mi błękitem :D Z odrobiną bordo dla kontrastu :D
We wszystkich poniżej wykorzystałam ten sam motyw bombki, który już wcześniej tu zagościł, w niektórych podobną kompozycję, a dodałam troszkę ciepłego embossingu i farbek 3d, plus stały element, od którego trudno mnie odczepić, a szczególnie w tej świątecznej gorączce - gałęziasty dziurkacz - Pine Branch Marthy Stewart.
Kartki powstały z wykorzystaniem papierów i stempli świątecznych Kelly Panacci, oraz papierów MME.
Ok, W szeregu zbiórka.....................
Trochę złota...

Na bordowo...

I trojaczki :))) ...


Jeszcze troszkę świątecznych rzeczy będzie, jeśli tylko zmobilizuję się do zrzucenia i zmniejszenia zdjęć ;) Tymczasem od jutra chwila luzu i wreszcie czas na oddech i "prace własne"- tak się cieszę, zdjęcia aż wołają o scrapowanie, a zabawki ISC i Primowe mobilizują do działania... Uffff... Wreszcie wypiję poranną kawę ( i tą południową) w spokoju a nie dzikim pędzie...

I tym optymistycznym akcentem życzę Wam udanego początku tygodnia i możliwie dużo spokoju w tym gorącym okresie :*

sobota, 6 grudnia 2008

Trochę Blue(sa)

A właściwie kilka prac w kolorze blue ;) tak na szybko, bo zdjęcia już nabrały mocy, a zaczynam mieć zaległości...

Zawieszka na klamkę + folder na płyty są kompletem powstałym z obłędnej kolekcji Ambiente Melissy Francess, a notes powstał ot tak... obok :), ponieważ strasznie mi się spodobał ten papier w crackle , który już bardzo długo sobie leżał bezczynnie, a jakiś czas temu spojrzałam nań świeżym okiem :D.



środa, 3 grudnia 2008

7 karolowych prawd

Moniquette dawno temu poprosiła mnie w łańcuszkowej zabawie o wyjawienie siedmiu prawd o sobie... Wreszcie nadejszła chwila ekhmmm ... prawdy ( a raczej paru minut wolnego), aby skrobnąć coś o sobie w 7 punktach ;)

1. Jestem straszliwym kawoszem. Straszliwym. 4 do 5 kaw dziennie to norma. W moich żyłach płynie... kawa ;D Koneserem nie jestem, nie mam czasu na smakowe zachcianki co chwila, ale lubię kawy różne, okazyjnie nawet wynalazki, lecz na codzień pijam kawę czarną, mocną i ...letnią :))) Zawsze, ale to zawsze, wszędzie i w każdych niemal okolicznościach pijam kawę z dolewką zimnej wody, aby ją ochłodzić ;) I słodzę (wrogowie cukru - zamknąć oczęta!) --- 4 łyżeczki ;-)

2. Moje życie nierozerwalnie łączy się z muzyką, przeróżne fascynacje, w różnych okresach życia, tworzące tło do życiowych wydarzeń. W moim "grajku" na blogu, o ile uda mi się w miarę regularnie "zmieniać płytę" widać i czuć co lubię, co mnie kręci, czasem acid jazz, innym razem bardzo stare r'n'b, a innym znów bossa nova. Cisza mnie deprymuje, czasem myślę, że życie powinno mieć gdzieś taki guzik, którym włączałoby się tła muzyczne adekwatnie do wydarzeń. Dlatego np. podczas oglądania filmów najpierw zwracam uwagę na soundtrack, analizuję i dyskutuję czy udało się udźwiękowienie i w końcowych napisach skrupulatnie wyszukuję nazwiska kompozytorów, wykonawców itp. Taki hopel ;) Ale to, że związałam się z muzykiem - to przypadek :D

3. Od kilku lat wogóle nie noszę biżuterii, wszystko przez Różę - kiedy była maleńka zdjęłam wszystkie pierścionki, schowałam kolczyki, bransoletki i ... z przyzwyczajenia tak mi zostało :) Swoją drogą - czasem myślę, że biżuterii, jaką chciałabym nosić - jeszcze nie stworzono :D

4. Śmiem twierdzić, że jestem największym śpiochem na świecie. Gdyby mi pozwolono - przespałabym życie, wstaję wyłącznie z poczucia obowiązku, nigdy nie jestem wyspana. Nigdy :D (patrz punkt 1. - i wszystko jasne). A kiedy ktoś mnie budzi (żywe stworzenie, nie budzik) to jest jedna z bardzo, bardzo nielicznych chwil kiedy można mnie zobaczyć w stanie szewskiej pasji :D Z rzucaniem tym co pod ręką - włącznie.

5. Jestem straszną gadułą... na piśmie ;D Zawsze zdecydowanie wolałam pisać niż mówić, bywa, że są dni, kiedy mówię tylko to, co muszę, natomiast pisać mogę zawsze, wszędzie i dużo :D Dlatego wolę gg aniżeli skype :D

6. Swego czasu pasjami pisywałam limeryki :D Miałam totalnego hopla na tym punkcie. Czasem wracam i coś skrobnę, ale częściej wracam do starych śmiesznot :) "Zwyczajną" poezję też mam na koncie, teksty piosenek, a nawet wiersze haiku (stąd mój stary netowy nick - Haika), teraz ubolewam, że brak mi czasu i skupienia aby tak sobie siąść i popisać rekreacyjnie...

7. Jestem gadżeciarą scrapową (ze skierowaniem na terapię z udziałem grup wsparcia), ale jednocześnie technologicznym ignorantem, telewizor mogę mieć wielkości 14 cali i to przedpotopowy, byle coś było widać, telefon komórkowy bez zadnych bajerów, byle dało się odebrać rozmowę i gdzieś zadzwonić, ew. wysłać smsa; nie używam mp -ileś tam, ipodów, nawet pendrive to coś, po co sięgam w stanie ostateczności :D Bo... bo... filmy najfajniej ogląda się w kinie, muzyki słucha na koncertach (ew. z rewelacyjnymi słuchawkami na uszach), a z ludźmi najmilej rozmawia się na żywo :D Moim wyjątkiem są ... Internet (komputer), sprzęty kuchenne i ... maszyna do szycia - tutaj daję się skusić technologicznym nowinkom ;-)

Ufff, popisałam sobie ;) jak zwykle... Tradycyjnie- nie podaję dalej :) Przecież wszyscy już wskazani albo - olaboga - juz poodpowiadali :D

Życzę Wam miłego wieczoru, jeszcze milszego piątku i BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ za wszystkie ciepłe słowa pod poprzednim postem :*

Mały Wielki Sekret :)

Najmilsze sekrety to te, przy ujawnianiu których się świętuje, cieszy, oraz z ulgą rozsznurowuje usta :D Przez ponad miesiąc musiałam trzymać buzię na kłódkę, ani mru mru nikomu co się wydarzyło :)

A co się wydarzyło? Coś fantastycznego :D Coś tak Oooooooooooch!, że chyba dotrze to do mnie za pół roku :))) Ale do rzeczy...

Ponad miesiąc temu Prima zaprosiła mnie gościnnie do swego Design Team-u, na miesiąc grudzień, aby stworzyć coś, co wspólnie z innymi fantastycznymi rzeczami pozwoli celebrować ponownie otwarte podwoje Prima Hybrid - pełne nowości, czyli cudownych zestawów hybrydowych (elementy digi + prawdziwe dodatki Prima), konkursów, wyzwań i innych atrakcji. Dacie wiarę??? Przez tydzień chodziłam jak we śnie ;D




Prima poprosiła mnie abym jako guest designer zaprojektowała linię papierów i tagów, oraz wybrała spośród cudnych produktów Primy te, które będą kompatybilne z moim zestawem. Tak stworzyłam "Sweet December" zestaw hybrydowy - chciałoby się rzec - dziecko prawie z krwi i kości - tak bardzo "moje" w kolorystyce, że bardziej już nie można, po prostu - karolowe :)))




W poniedziałek - 01.12.2008 Sweet December trafił na półkę sklepową Primy, z czego jestem ogromnie dumna, choć z tą dumą (wtajemniczeni wiedzą) trudno mi się zmierzyć i wciąż jeszcze funkcjonuję na etapie "wyparcia";-), pąsów i wtydliwych pląsów ;-)))
Wiem, że projektantki Flower Girls Primy pracują z moim zestawem, efekty pewnie będzie można zobaczyć w Galerii Prima Hybrid, a ja sama - praktycznie nie wyrabiam się (ale nowina!), ale za chwilę pokażę co też udało mi się stworzyć z tego mojego zestawu, strasznie śmiesznie pracuje się na swoich papierach :D
A teraz tak obok - nie marzyłam o tym nawet... nie przypuszczałabym, że zostanie mi dana taka możliwość i jak wiele radości mi ona sprawi, jak dużo się nauczę, jak poznam kolejne cudowne osoby... czasem nawet nie trzeba marzyć, aby się spełniało... Życzę Wam tego z całego serca, aby to co gdzieś głeboko, nawet nieświadomie upragnione - zdarzało Wam się regularnie. Całuję mocno i dziękuję za to, że jesteście ze mną, gdyby nie Wy - nie byłoby tego posta :)
I słówek parę do Primy:
Thank you so much Prima for this fantastic opportunity! This is such an honor to me!
I almost just can't believe it because it's a dream come true!
Special Thanks to Valerie Foster - Dear, thank you for all your kind words and helping hand!
Ok, a teraz szuuuuuuuu zmykam do roboty, proza życia, no cóz... :D
p.s. grafiki wyświetlane w tym poście pochodzą ze strony Prima Hybrid.

LinkWithin

.