piątek, 26 września 2008

{Przymrozek}

"Zbudowałam" kolejny domek, jako, że mania domkowa mi nie mija, co jakiś czas okazuje się, że mam pomysł na kolejny...

W związku z tą drewnianą budowlą (by Tiimari) miałam taką wizję, aby stworzyć coś jesiennego, lecz w nietypowych kolorach, bez brązów, rudości, itp. ciepłych barw, które wprost kojarzą się z jesienią. I zrobiłam :) Ale... wielu osobom kojarzy on się już z ... zimą :D Dlatego też roboczo został nazwany "Przymrozkiem" ;) Takim ... listopadowym :D Nie chciałam jednak, aby był brrrrrrrrrrrr_zimny, stąd ciepłe hasełko :) Takie prawdziwe...
Do jego zdobienia wykorzystałam m.in. papier z kolekcji Out & About No 2. My Mind's Eye, dziurkacz brzegowy oraz niewielkie kółko, naklejki z kolekcji K-Ology Hannah K & Co; oraz farby akrylowe, ptaszka, płotek i koraliki Liquid Beadz z Naszego Hobby.
A do koralików ostatecznie przekonała mnie Zosia, która je przyklejała do filcu, oraz Agnieszka - Anna, którą wczoraj miałam okazję wreszcie poznać osobiście i całkiem na żywo i to niespodziewane, sympatyczne spotkanie bardzo mnie ucieszyło :) Czerwone koraliki skojarzyły mi się z owocami ostrzokrzewu, a że wszystko w tym domku jest umowne lub symboliczne - liście już są innego gatunku :D Dzięki zabawom z papierem wyhodowałam roślinną hybrydę :D



Pozdrawiam ciepło wszystkie zmarźluchy, mam nadzieję, że te promyki słońca, które mi poprawiały humor przez ostatnie dwa dni dotarły i do Was, niechże się zatrzymają na dłużej! Na przymrozki mamy czas :D 
Macham radośnie~! Do następnego!

poniedziałek, 22 września 2008

Królestwo i pół księżniczki ;)

Bardzo lubię wyzwania. Serio. A najbardziej takie, w których wspólnik do zabawy nie popędza i nie narzuca zbyt wiele. Taka łaskawa okazała się Aga, ponieważ nasze wyzwanie polegające na ozdobieniu bazy - zamku miało swój początek... hmmm... dawno? A może dawniej :D

Baza pochodzi ze sklepu Dominiki Scrapiniec i jest fantastyczna, natomiast mnie chyba wszystkie wizje na ten zamek przerosły o głowę i ... wciąż zmieniała mi się koncepcja, długo nie mogłam do niego zasiąść, a kiedy już zaczęłam - szło jak po grudzie :/ Jest jaki jest :)
Zamek tyle ma wspólnego z zamkiem, co kształt, cała reszta - swobodna interpretacja, zdjęcia Róży z zabawy na którymś z placów zabaw - znów znać reporterskie oko Tatuśka :) 
Mogłabym dodać na każdym zdjęciu jakąś koronę czy cuś... Mogłabym poświecić błyskotkami... Mogłabym, ale tego nie zrobiłam, nie wiedzieć czemu... :/ Kolejny zamek napewno będzie inny :D za jakiś bliżej nieokreślony czas, natomiast mam pomysła na inne bazy od Dominiki, ha! 

Przecudny i słodziachny zamek Agi można zobaczyć TUTAJ, a oto moja (bardzo swobodna) wariacja nt królestwa i nie całkiem księżniczki ;)


Dziękuję Wam pięknie za komentarze i odwiedziny! Z moim gardłem lepiej :D Kaktus przeobraził się w cudny jazzowy alcik :D Mogłabym nim dziś dzieci straszyć :D Buziaki i do następnego!

sobota, 20 września 2008

Ramki nadal atakują!

Prawdziwa inwazja ramek ostatnio... Zaczynam się bać...
Dziś oddałam ramkę zamówioną jako dodatek do prezentu z okazji Chrztu... Jak powszechnie wiadomo, tematy religijne mnie nie lubią :D Tym razem zgodnie z sugestiami - brak religijnych symboli, w zamian ramka miała być bardzo delikatna, puchata w kwiaty i liście (to gwoli wyjaśnień - dlaczego kolejna, niemal bliźniacza ramka), z dużą dawką ecru i dużo mniejszą - błękitu. Dodatkiem jest małe pudełeczko na "symboliczny" prezent - srebrny, grawerowany stosownie do okazji - smoczek ;) (Czegóż to ludzie nie wymyślą, a to srebrna łyżeczka, a to smoczek... a za moich czasów (...) Ekhm... ;-)

Do rzeczy - mnie się kojarzy z budyniem waniliowym z dodatkiem tajemniczej, niebieskiej mikstury:



Ciepłe uściski ślę, a najcieplejsze tym, którzy jak ja - mają kaktus w gardle, ołowianą głowę i mętny wzrok :) Zdrowia, zdrowia, zdrowia!


piątek, 19 września 2008

Perfect Beauty?

Może i beauty ale czy perfect? ;) Dla nas - rzecz jasna - tak :) ale kłócić się nie będę :D

Kiedyś, podczas jakiegoś obiadu na mieście, okazało się, że mamy przy sobie mały aparat, całkiem przypadkiem. Popstrykaliśmy troszkę fotek Najmłodszej. Ok, Tatko pstrykał, tatko pięknie uchwycił to, co kochamy w naszej pociesze, a co tak trudno określić, więc nawet nie próbuję :D Kolejny raz wypadła sesja - od powagi do wariactwa w minutę, kolejny raz - same portrety. Czasem naprawdę niczego więcej mi nie trzeba, żadnej historii, żadnej ideologii, żadnej poetyki i patosu, bez anegdoty, bez reportażu. Sięgając wstecz - ja chyba naprawdę ukochałam scrapowanie portretów :D Tak dużo ich w moich pracach... ale pewnie będzie więcej...
Tym razem TagBook :


{Klasyczna & Nostalgiczna}

Ramka. A właściwie dwie, zamówieniowe ramki stojące. 
Do kompozycji przekazano mi zdjęcia już wywołane... ba, oryginały, jedyne egzemplarze! Zdjęcia owe to bardzo cenne pamiątki Mamy i Córki, a wyzwanie - nie lada odpowiedzialność, nie lada stres... Dostałam tzw. "wolną rękę", "zielone światło" itd. czyli "zdaję się na Panią" (uwielbiam! Serio, serio!) i radości nie było końca :D Od pierwszej chwili była wizja. Dwie wizje. 
Klasyczna i nostalgiczna, jak je sobie roboczo nazwałam. 
Takie oto są rezultaty:

Pierwsza:


I ta druga:




czwartek, 18 września 2008

To nie tak...

...że nic nie robię (dyżurne hasełko), to nie tak, że przechodzę jakąś jesienną depresję tudzież atak egzotycznego wirusa, to nie tak, że wymyśliłam selekcję na bramce mego bloga, to nie tak, że mam go dość, że mam Was dość, że mam dość kraftowania ze scrapowaniem na czele :)

Absolutnie! To nie tak!
A jak - spieszę z wyjaśnieniem, którym zresztą próbowałam odpisywać na Wasze liczne maile i wiadomości, które to z kolei -  potężnie mnie zaskoczyły - rety, ktoś tu naprawdę zagląda!
Otóż... 
Zamknęłam bloga w przypływie weny na przeróbki tła i bannera, a nie chciałam robić tego po omacku i "na żywca", więc pozostawiłam blog dostępny tylko dla mnie. Czas, którego wciąż za mało - upływał, a ja próbowałam uporać się z ustawieniem wszystkiego tak jak ma być... tymczasem Blogger wyświetla zablokowany blog w taki sposób, że potencjalny oglądacz może podejrzewać właściciela o selekcję czytaczy :) Nic z tego :) Nie pod tym adresem ;)

Ot, tyle wyjaśnień. Ja wracam, blog z drobnymi zmianami też, a Wam - wszystkim życzliwym duszom posyłam uściski i buziaki, wszystko co mogłam przeczytać w Waszych wiadomościach - bardzo wiele dla mnie znaczy!
Ok, a teraz wróćmy do rzeczywistości, w międzyczasie udało mi się skończyć kilka prac, które będę dawkować troszkę. Na pierwszy ogień, czy też lwom na pożarcie - bardzo_kontrowersyjny_pierścionek :)
Ufilcowałam sobie. Na bazie kwiatka. Na "Gwiezdnych wojnach". Biżuterii nie noszę, za "Gwiezdnymi wojnami" nie przepadam, ale całkiem fajnie się kręciło :) Pasuje mi do jednego swetra, więc może będę go nosiła :) Dorobiłam mu kilka kulek, będzie być może bransoletka. 
Z naciskiem na "być może" :D




czwartek, 11 września 2008

Misiek

Przedwczoraj udało mi się (??) zrobić mały obrazek, nietrudno się domyślić dla kogo :D

Prościzna, ale ja tak dawno nie próbowałam decoupage, że technicznie zaliczam go raczej do porażek aniżeli sukcesów, w każdym razie Najmłodszej się podoba :) Takich wyrozumiałych odbiorców życzę wsztkim :D
Na surową deseczkę pomalowaną na biało, nakleiłam motyw z serwetki, domalowałam "w tle" kratkę - siatkę i całość polakierowałam satynowym lakierem z serii Aquagel ToDo. Papierowy sznurek z drucikiem zastąpił zawieszkę, do tego skrawki wstążek i oto jak łatwo uszczęśliwić potomstwo :)
Jakość zdjęcia zrzucam na ponuractwo za oknem :)
Pomyślałam, że nazwa bloga trochę zobowiązuje,w końcu mogłam go nazwać "Karola Scrapuje"... więc uznałam, że czas ponadrabiać zabawy innymi technikami, oby tylko czasu na radosną twórczość starczyło :)
Posyłam wirtualne promyki słońca wszędzie tam, gdzie dziś szaro i kawa leje się strumieniami :D



wtorek, 9 września 2008

Środowo - to i owo...

Jako, że Najmłodsza bardzo grzecznie nie oparła się wirusom i innym takim szpiegującym w przedszkolu - jest przeziębiona. (A niech to!) Jest w domu. W domu też jest na szczęście Jej Tato, z którym wespół zespół uczą się gotować coś o piętro wyżej niż "gulasz na winie" (z tego co się nawinie...). Dzięki temu mogłam dziś pojechać do hurtowni kraftowej i pozamawiać różne cudaki :) Mogłam też poodpisywać na 40 % e-maili i trochę nadrobić robótki. Późnym popołudniem mogłam nawet pouczestniczyć w kursie decoupage i nauczyć się czegoś nowego (złocenia, pasty strukturalne), mogłam też poczytać Wasze przemiłe komentarze :*


A tam...
Tuż obok i trochę dalej... 
Czekały na mnie informacje o kolejnych miłych gestach, wyróżnieniach...
Irenka i Agnieszka wyróżniły mnie blogową nagrodą:



Ogromnie dziękuję, strasznie mi miło!
Znów jestem zaskoczona,  ściskam serdecznie w podzięce, nie wiem już w jaki sposób mogłabym adekwatnie podziękować za te miłe gesty... pozostaje chyba nadal robić swoje - tworzyć, pokazywać, czasem skrobnąć więcej niż słowo... być w jakiś sposób częścią scrapowego światka, mimo, że trochę obok. Bardzo Dziękuję! 

Drugie wyróżnienie... jest drugie :) Po raz drugi (osz rany, trudno uwierzyć!) wyróżniono moją pracę na blogu Inspirational, tym razem jest to Album "Ku Pamięci". Nie sądziłam, że może aż tak się spodobać! Strasznie się z tego cieszę!

Photo Sharing and Video Hosting at Photobucket 


A na koniec chciałabym pokazać coś, co zrobiłam już bardzo dawno, ale z powodu problemów z netem, przeprowadzką itp. wyleciało mi z głowy aby pokazać... 
Ramka "kuchenna", w formacie 20 x 20, w roli głównej Koty z Tego Albumu:


Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się ciepło, bo... jesień idzie ;)

sobota, 6 września 2008

W przerwie...

... na reklamę :D pojawiam się na chwilę, aby zapewnić, że u mnie wszystko ok, przeżyłam przeprowadzkę, a nawet dwie: rodzinną i pracową, wyprawiłam latorośl do przedszkola, a pracy nie ubywa, więc ... właśnie - na chwilę wpadam i w skrócie opowiadam, sprawę zdaję:

1. Najmłodsza super zaaklimatyzowała się w przedszkolu, trudno jednak wyciągnać z niej cokolwiek na temat tego co tam robi, co je i w jakiej ilości, oraz przetłumaczyć, że przedszkole czynne jest do 17.00 a nie całą dobę i czasem po prostu czas wracać do domu i spędzić wieczór z wapniakami :D Nadal dręczy mnie syndrom: "Nie mogę przeżyć, że nie widzę co ona tam robi, jak się bawi i czuje", a na resztę przedszkolnych spraw i sprawek kładę duży dystans. Jest super, jestem dumna z mojej Przedszkolaczki jak ... jak... nie wiem co :D Gdybym mogła jeszcze puchnać z dumy - byłabym przeszczęśliwa ;-)

2. Zależność : "Dziecko w przedszkolu = pełnowymiarowy czas na pracę" dodaje mi skrzydeł, żegnaj scrapowanie po nocach i między gotowaniem obiadu a odkurzaniem. Dodatkowo przeniesienie warsztatu z domu "na zewnątrz" bardzo mobilizuje i cieszy :) , wiele jeszcze do zrobienia, urządzenia, zmiany ale mimo wszystko czuję, że sporo rzeczy i spraw powraca na swoje miejsce :)

3. Nadal jestem zakopana w zamówieniach, a brak netu przez ostatnie tygodnie i tylko gościnne zaglądanie czasem tu i ówdzie dobrze mi zrobił. Skoro już tu jestem, to nie pozostawię posta bez zdjęć :)

Jeden z ostatnich albumów - 20 x 20 cm, zamówiony przez dwie dziewczyny - przyjaciółki od serca, które bardzo chciały mieć album ze swoimi, cennymi i bliskimi sercu, wspólnymi zdjęciami. Postawiły na niespodziankę i nie miały żadnych wytycznych w kwestii wyglądu albumu, więc... wygląda jak wygląda :) Po mojemu. ;) Papiery to Crate Paper z kolekcji Sweet Brunch, dodałam kwiatki Prima, tekturowe litery, słodkie ptasie ćwieki, oraz mnóstwo stempli Kelly Panacci.

Album Edyty i Jowity:





LinkWithin

.