czwartek, 28 sierpnia 2008

Ślubne klimaty

Ślubne klimaty nie są moją domeną, ale czasem warto podjąć się i czegoś ślubnego - dla odmiany :) Tym razem ramka z podpórką, 20 x 20 cm, zamówiona jako niespodzianka "po ślubna" od przyjaciół dla Młodej Pary, ze zdjęciem z uroczystości. 

Dużo kwiatów - jak zwykle :))), ale tym razem wykorzystałam też moje nowe Primy, wcale nie papierowe :)
Czeka mnie jeszcze ślubny album, ale za jakiś czas, do tej pory możliwe, że przekonam się do ślubnych klimatów :)
Ściskam wieczornie i Dziękuję Pięknie za odwiedziny i komentarze!


Jestem. Żyję :)

Mam się nieźle. :)

Gdyby nie fakt,  że jestem w trakcie mega przeprowadzki i popadłam w stres związany z rytualnym odcinaniem pępowiny (czyt. Róża idzie do przedszkola!), oraz maksymalne wkurzenie związane z przeprowadzkowymi problemami z netem - byłoby wszystko w normie :P
Tymczasem jedną ręką pakuję i przewożę dobytek, a drugą dokańczam zamówienia, gdybym miała trzecią - z pewnością skrobnęłabym w międzyczasie to i owo :) Proszę zatem o wybaczenie i małego kopniaka na nową drogę życia :D Wrócę niebawem, jak wszystko wróci do normy i praca pozwoli chwilę posiedzieć w necie czysto rekreacyjnie :)
W międzyczasie zostawię trochę do podglądnięcia.
Album 30 x 30 na zlecenie pracowników firmy Nutricia, którzy postanowili zrobić niecodzienny prezent swojej długoletniej przesympatycznej współpracownicy w związku z jej odejściem na emeryturę. Album miał być kolorowy, ale stonowany; kobiecy, ale nie infantylny; nieco zabawny, ale nie śmieszny; wg wytycznych ale i z moimi "nawykami"; z miejscami na zdjęcia różnej wielkości, które wspólnie docinaliśmy i wklejaliśmy na samym końcu. To dla mnie było na prawdę ekspresowe wyzwanie - miałam na ten album niecały tydzień, kilka dni! Wiem, wiem, da się zrobić szybciej, ale to nie ja i nie teraz :) Udało się jednak i mam nadzieję, że ów album Panią E. będzie cieszyć długie lata i przypominać wszystkie świetne pracowe momenty :)

Chciałabym jeszcze podziękować dobrym duszyczkom, bez których ekspresowej pomocy, plasterka na wątpliwości, pocieszenia lub chociażby kopniaka mobilizującego ten album nie powstałby tak szybko i w tak chaotycznych warunkach jakie chwilowo przyszło mi ujarzmiać: Adzie/Scrapart, Agnieszce/Mirabeel, Ani/Wolfann, Kasi/Kayli a przede wszystkim oczywiście Beacie. :) Dzięki ogromne! :*
(fajnie zabrzmiało, jak na rozdaniu Oskarów :D )


I to by było na tyle, jeśli chodzi o album, postaram się jeszcze dziś coś pokazać, jeśli się uda...
Pozdrawiam serdecznie ( i z coraz większym uśmiechem)!


poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Jestem gdzieś...

... lecz nie wiadomo gdzie... :D
A właściwie - zapomniałam jak się nazywam, gdzie mieszkam, adres swojego bloga a nawet swój adres mailowy :D Zarobiona po uszy. Ekhmm... którego dziś mamy? Hę? Środa czy niedziela?
Odwiedzający me scrapowe pielesze mają okazję zerknąć z bliska krytycznym okiem na zombie wynurzające się od czasu do czasu zza papierów tudzież maszyny do szycia :D I dzięki im za to, bo przewietrzanie weny jest ze wszech miar konieczne w moim stanie bytu-niebytu.

Będę troszkę nadrabiać, bardziej miną niż zaległości :D

Otóż... ekhmm... no właśnie, jakby tu... że tak nadmienię... znów ktoś mnie docenił niespodziewanie :D Pąsowieję i zawstydzam się jak to mam w zwyczaju, wewnętrznie zaprzeczając bo czymże zasługuję? Nawet się "nie udzielam", "nie bywam" ... tymczasem...

Moniq, Marsza, Gro --- wyróżniły mnie w swoich nominacjach, nadając mojemu blogowi nagrody, takie oto (ojeju!):


Bardzo Dziękuję Dziewczęta!!! Taka niespodzianka i ... tak mi miło!!! Ściskam mocno i po stokroć dziękuję!
A teraz będę be i niedobra, ale ... czy wybaczycie, że wstrzymam się nieco z "podaj dalej" w tej zabawie? Nie chcę tak na łapu capu, bo kogoś trzeba wybrać, a poza tym mała przerwa w łańcuszku dobrze nam zrobi... pewnie jak się zdecyduję, to wszyscy już będą nagrodzeni, ale co tam :)

Miałam skrobnąć "parę słów"... nie od dziś wiadomo, że pisanie mnie lubi, a ja lubię pisać, więc jak sobie tak popiszę raz na jakiś czas, to czuję się blogowo rozgrzeszona :D A żeby blog nie stał się li i jedynie tablicą ogłoszeń pt.: 'gdzie i kiedy mnie nagrodzono' (tak, wiem, rozumiem, dostrzegam mój problem, zaczyna być nieskromnie, a fe!), powinnam coś pokazać... I znów będę be i pokażę zajawkę :D Tylko różnica polega na tym, że ciągu dalszego owej zajawki może bardzo długo nie być, a niech to, trudno ;)
Ptaszki w gniazdku i takie tam - voila:



Pozostaje tradycyjnie - ciepło pozdrowić i ... do miłego następnego (jak się odkopię!) :* Buziaki!

piątek, 8 sierpnia 2008

Żółtko, białko, trochę nieba...

... czegóż więcej mi potrzeba?
Trochę farby i papieru, rub-onsów wielu,
guzików i kwiatów masa -
tworzy komplet dla Bobasa :)

Rymuję, bo nieźle się czuję ;)
A oto komplet dla nowo narodzonego chłopczyka, w składzie (komplet, nie chłopiec - rzecz jasna...):
1. Kartka Okolicznościowa
2. Ramka z podpórką na jedno zdjęcie 9 x 13
3. Mały chustecznik
4. Pudełko w kształcie gwiazdy na mały prezent

Oficjalnie przyznaję się, że ostatnio kierują mną uczucia wyższe do rubonsów :D
Poza tym - znów się zaczynam "nie wyrabiać" :/ hmm... jak to możliwe???
Pozdrawiam weekendowo i Dziękuję Pięknie za komentarze!
Uściski!

czwartek, 7 sierpnia 2008

{Dookoła Kota}

Koty, kociaki na okrągło!!! Tak mi się złożyło, że ostatnio zewsząd spozierają na mnie koty! Z albumu, który tworzyłam na zamówienie, ze zdjęć własnych, a to znajomi przygarniają koty i kocięta i chwalą się nimi lub zwyczajnie nasz prywatny, osobisty przyjaciel mruczący daje się we znaki stęskniony za naszą trójką. Kocham koty, na swój własny karolowy sposób, nie jestem z tych co to godzinami, z ekstazą opowiadają co za kota los rzucił im na pożarcie, gdzie go leczą, czym karmią i jaki on (ten kot znaczy się) jest genialny :D Ja z tych, co rozpieszczają. I cicho siedzą :D

No dobrze, miał być album z tej samej kolekcji co Nowalinkowy, pokazuję zatem co następuje - album o kotach :D Zamówiła go Pani, która bywa, że tęskni okropnie za swoimi kotami, ponieważ nie wszystkie ma blisko siebie, to taki album wspominajka - pocieszajka :) Miał być bardzo kolorowy, kolekcja wymusiła motyw kół - jak poprzednio rzecz jasna i dodałam tym razem troszkę kocich rub-onsów. Opisałam ten album odrobinę w kuchni, tu też nie wrzucę wszystkich zdjęć, ale na całą resztę zapraszam TUTAJ.

środa, 6 sierpnia 2008

Scrapbooking - następne pokolenie

W paczce z dalekiej Kanady przyleciało coś specjalnego. Coś dla Róży. Coś, za co moja 3,5 - letnia latorośl zabrała się z entuzjazmem i coś tam sobie działa po swojemu :D Wprawdzie 1 stronę na tydzień, ale zawsze coś! Obiecałam komuś, że pokażę zdjęcia z tego "tworzenia", a tak się dziś złożyło, że zabrałam najmłodszą do pracy i tak sobie tworzyłyśmy - ja swoje, a ona swoje :D, przy okazji pstryknęłam parę fotek, nie bez trudności, bo Róża ostatnio przechodzi fazę od pozowania do chowania się przed aparatem :)
Zapraszam na seans :

Scrapbooking - Next Generation

Od początku:
Był sobie Funtastik Mini Album Kit od Kelly Panacci, z małym albumikiem (15 x 15), papierami, naklejkami, tekturkami, o taki:


Tak wygląda " na żywca":

Zdjęcie należy przykleić do podłoża :D


A dodatki najpierw przymierzyć:

I jeszcze poprzymierzać:


Czasem coś wyciąć...

...w radosnym szale tworzenia:

A na koniec dostajemy oto - dwie strony albumu przez pół dnia - ślimacze tempo odziedziczyła po rodzicielce :D


Dziękujemy za uwagę :) Pozdrawiamy ciepło!


poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Tup tup...

Uff... Przytuptałam do siebie. Ależ mi było daleko :) Rozleniwiona i uradowana wyjazdem i różnymi_takimi_innymi, rzucona brutalnie prosto z beztroskiej chwili w wielki wir roboty - zapomniałam o blogu. Postaram się nadrobić, jak zwykle falami :)
Na pierwszy rzut mini album - taki niespodziewany wytwór :)
Podczas krakowskiego spotkania, w kwietniu dostałam od Nowalinki zdjęcia jej córeczki, spontanicznie zgodziłam się "coś" z nimi zrobić :)
Od spontana do efektu upłynęło dość dużo czasu, ale to wszystko przez moje osobiste opory przed granatem, gdzieś tam się jeszcze przewijał róż, żółty, zielony... hmmm... nie było łatwo :)
Przymierzałam te zdjęcia do miliarda papierów i nic. Kompletnie nic. Z szeregu wizji i natchnień została garstka czegoś mglistego, aż... dotarło kolejne zatowarowanie od Kelly Panacci, a w pace - m.in. nowa kolekcja 360 Degrees - tam jest granat, jest zieleń, trochę pomarańczu - wielki mix kolorów okraszony motywem KÓŁEK! Zdjęcia same wśliznęły się na te papiery i tak powstał ten albumik. Mocno kolorowy, chaotyczny, możliwe, że nawet wesoły :D Prosty, jeśli brać pod uwagę moje ciągoty, szczególnie okładka :)))
Bliskie mi kobitki powiedziały, że wyraźnie widać, że nie czuję tych kolorów - zgadzam się, ale cóż z tego, fajnie było zrobić coś spontanicznie... ekhmmm mimo, iż trwało to kilka miesięcy ;)
Co więcej - za moment będzie 2 album, z tej samej kolekcji, ale w moim przekonaniu - całkiem inny :)
Tymczasem - Nowalinkowa niespodzianka, która sprytnie wysłana w okolicach urodzin tejże - podobno wprawiła ją w osłupienie :D - acha - pewnie kompletnie zapomniała o tych zdjęciach! :)


Pozdrawiam ciepło !!!

LinkWithin

.