sobota, 31 maja 2008

Rower i Serce na Dłoni...

... to tematy dwóch scrapów, które udało mi się stworzyć jakiś czas temu. Te, które dziś pokażę - zrobiłam w ramach scrapowej wymiany z Asią - Eight. Otrzymałam świetną serię zdjęć rowerkowych, zdjęcia fantastyczne, piękne ujęcia i bardzo chciałam zamknąć je w małym albumie, ale się nie wyłamałam tym razem, ponieważ umawiałyśmy się na scrapy 30 x 30 i takoż zostało stworzone :D
To wcale nie jest tak, że znudziło mi się scrapowanie Róży :D Wręcz przeciwnie - scrapując inne dzieci nabieram dystansu czy świeżego spojrzenia względem własnych nawyków i staram się oddać w tym scrapowaniu to co lubię, aby były pamiątką samą w sobie, ale także pamiątką ode mnie - z jakąś choćby niewielką dawką karolowości ;-) Mam nadzieję, że i tym razem mi się to udało, mimo, iż zakładałam, że Asię spiorunuje taka dawka różu. Myliłam się i bardzo dobrze :D Róż jest cool :D

Cóż ponad to? Jestem w środku wspaniałego weekendu - jutro Dzień Dziecka, który zamierzamy świętować z Różą w nowy sposób, ale o tym ciii... ;) Mam nadzieję, że i Wam weekend upływa sympatycznie a jutrzejszy dzień spędzicie wspaniale z dziećmi lub bawiąc się jak dzieci :) Pozdrawiam ciepło!


poniedziałek, 26 maja 2008

{Scrappy Blue... House}

Jest taka Wyjątkowa Mama, która na Dzień Mamy zażyczyła sobie domek :D Musiał być niebieski, bo bardzo lubi niebieski, a poza tym... ach, ten męski pierwiastek w domu ;-)
Z ogromną przyjemnością zrobiłam kolejny domek - parawan, właściwie znów na zasadzie: "wyzwanie dziełem przypadku" - pewnie gdyby nie taka zachęta - gdybałabym nadal i marudziła, że "zrobiłabym kolejny domek, ale kiedy/jaki/w jakich kolorach/z jakimi motywami...?" - *niepotrzebne skreślić.
Tutaj użyłam znów papierów i stempli Kelly Panacci, a do tego troszkę papieru Calamboura, troszkę nut (stary dobry blues :D ), rub-onsów, akrylowej farby, kwiatków, które dzięki pomysłowej Beacie ostatnio wciąż podrasowuję, koronek, wełenek i całej reszty innych drobnostek...
Mam nadzieję, że zdjęciom będzie w nim przytulnie :)

Akt przekazania domku nowej właścicielce nastąpił w minioną sobotę, za którą to wspaniałą sobotę DZIęKUJę ogromnie fantastycznym, ciepłym i pełnym pogody ducha - osobom: Marszy - która zwołała przesympatyczną grupkę w swe rodzinne strony do Wielunia i świetnie zorganizowała spotkanie scrapowo - pogaduchowe, oraz Kasi, Kayli, Moniq, Monie, Bomiel, Ani z poddasza i Kamilci - :* Bardzo dziękuję za wspaniały czas spędzony wspólnie! Żałuję, że nie dane nam było spędzić tego wyjątkowego dnia także z Yoasią, której złośliwość przedmiotów zmotoryzowanych uniemożliwiła dojazd, ale jestem pewna, że jeszcze nie raz nadarzy się okazja! :*

A oto i domek:


Z lotu ptaka ;)

Elewacja i wnętrze ;-)


I detale, detaliki...

wtorek, 20 maja 2008

Na przekór, wielki przekór...

Na baaardzo wielki przekór sobie - podjęłam się takiego oto wyzwania:
1. Album Komunijny
2. Dla Chłopca
3. Z symbolami religijnymi (koniecznie: krzyże, kielichy...)
4. Bez eksperymentów kolorystycznych

Ktoś, kto mnie zna, wie dobrze , że każdy z powyższych punktów przyprawia mnie o palpitację serca i wielkie obawy pt. "przecież to nie moje klimaty!" :) A kto wtajemniczony - wie nawet, czego najbardziej się obawiam i z reguły nie podejmuję ;-)
Po wyzbyciu się obaw, wynegocjowałam kompromisowo moje małe warunki w postaci:
1. Przybrudzane/postarzane brzegi
2. Szwy maszynowe
3. Kwiaty i listki
4. Wstążki

A później - całkiem zwyczajnie - zdecydowałam się.
Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała :D
W ten sposób udało mi się w ogóle zacząć :D Tworzenie tego albumu od A do Z - trwało długo, mimo mocnego dopingu (dzięki! :*) i kilku rękawów do wypłakiwania wątpliwości - skończyłam, zapakowałam, wysłałam... dotarło, spodobało się... :) Cieszę się.
Powtórzę to co napisałam na s3f: Mam za sobą kolejne "Nigdy, przenigdy nie zrobię", właściwie najchętniej zarzekłabym się "to był mój 1 i ostatni raz" :D ale życie jest pełne niespodzianek i może za jakiś czas zmienię zdanię. :D

Więcej zdjęć TUTAJ. Zapraszam :)

~~Ogród Różany~~

Taki oto mały różany ogród zakwitł na moich notatnikach - większy (21 x 12 cm) plus malutki (10,5 x 6,5 cm) jako dodatek do torebki. Wykorzystałam fantastyczny papier "kraftowy", który może służyć i do pakowania prezentów, oklejania pudełek, do decoupage, do scrapbookingu... na prawdę sporo możliwości...
Papier jest cudowny, więc nie śmiałam go zasłaniać żadnymi ozdobami, jedynie mały tag "prezentowy" i troszkę strzępiaków przy sprężynie... W środku - grubo i dużo - satynowy karton 280 g, a do wykończenia wewnętrznych okładek użyłam kartonu Fiskarsa, który ma bardzo fajny nadruk udający płótno (nie teksturę).
Cieszę się, że wreszcie mam więcej czasu (a może się lepiej zorganizowałam?), na spokojnie dokańczam co zaczęte, robię zdjęcia skończonym i zaczynam co zamierzone, mam sporo prac do pokazania, ale sprytnie będę je dawkować. :D U mnie zawsze twórczość falami odbija się od tarczy zegara :D Teraz jest więcej czasu na nowe pomysły... Oby trwało, czego i Wam życzę :*

poniedziałek, 19 maja 2008

Niech Moc będzie z Wami!

A Moc Życzeń dla majowej solenizantki ;)
Kompletnie nie wiem co mogę napisać na temat tej kartki - jaka jest, każdy widzi :) Z dużym ładunkiem ciepłych uczuć ;) całą resztę widać ;)


Kraftowo dziś krótko, ale za to dodam muzyczny bonus - coś, co naprawdę świetnie nastraja, jedna z moich "piosenek życia" ;), tutaj będzie Diana King, ale grzechem jest nie znać "I Say A Little Prayer For You" w TEJ wersji i TEJ Pani ;) - Arethy Franklin, oraz innej cudnej wersji - Dionne Warwick, a także kilku jeszcze innych, także świetnych wykonań.
A tutaj więcej Diany King - polecam, naprawdę warto ;)
Utworek stał się hitem 1997 roku, kiedy za sprawą świetnej komedii pt. "Mój chłopak się żeni"/"My Best Friend's Wedding" - P.J. Hogana z Julią Roberts w roli głównej, zaczerpnął troszkę świeżego powietrza. Tutaj jest osławiony fragment filmu, a poniżej wspomniana Diana King:


piątek, 16 maja 2008

~~Home Sweet Home~~

Razu pewnego, dnia słonecznego, wyruszyłam na wyprawę po bardzo_potrzebne_rzeczy ;) Nóżęta zaniosły mnie do Empiku w Arkadii, wprost do szumnie nazwanego działu pt. "Sztuka Rodzinna", a tam własnym oczom nie wierząc - znalazłam jeden, jedyny, ostatni, samotny jak palec i mrugający niewinnie - domek :D Domek był malutki, marnej jakości niestety, możliwe, że jakaś czarna owca rodziny innych domków, które poszły w świat, bo były być może lepiej oszlifowane :D
Nie zraziło mnie to absolutnie i poniosłam dumnie ów domek do scrapowego kąta, gdzie przeleżał sobie trochę czasu... Innego dnia, równie słonecznego - domek zyskał nową szatę, a właściwie jedyną jaką mógł dostać :D
Co z nim zrobiłam? Wcale nie poprawiałam jego "jakości", trochę z przekory, trochę z lenistwa, trochę z niecierpliwości, a najbardziej z braku czasu, ubrałam go tak jak stał. :)
Szanując zaprzyjaźnione dekupażystki - nie nazwę tego dekupażem :D, bo to tylko "technika serwetkowa" (róże), do tego skrawek papieru do scrapbookingu, odrobina wstążek, szczypta tuszu... nic wielkiego, bo i sam domek nikczemnego wzrostu, mieści się w dłoni... Sprawiło mi to ogromną frajdę, ponieważ ostatnio mam bardzo mało czasu na prywatę, chwytam jakieś okruszki wolnych chwil aby wywiązać się z zaczętych projektów, ale... byle do weekendu! Poza tym wszystkim - domek dołączył do mojej na razie skromnej kolekcji domków, mam nadzieję, że będzie się rozwijać ta kolekcja - w miarę wolnych chwil...

środa, 14 maja 2008

Nie ma jak u mamy...

W ramach prezentu z okazji zbliżającego się Dnia Matki zrobiłam dla siebie kolejny mikrusek z Rodziny Tych Mikrusków. Ten tutaj osobnik o tradycyjnych mikruskowych wymiarach 10 x 10 cm - przedstawia mnie i maleńką - 1 tygodniową Różę, to nasza pierwsza wspólna sesja w domu, z której wybrałam tylko 4, lecz najbardziej bliskie memu sercu - zdjęcia :)
Dzięki intensywnemu tapowaniu farbą mikrus nabrał dziwnej "puszystości" a inaczej rzecz ujmując - fajnie spuchł :D Długo zastanawiałam się jaki wyjątkowy tekst będzie pasował do tych zdjęć, niestety nic mądrego nie wymyśliłam, prawdopodobnie ostatnią stronę, którą przezornie zostawiłam pustą - zapełnię małą kopertą, do której włożę jakieś mocno intymne przesłanie ku pamięci ;) Niby taki prosty, szybki mikrus, ale dla mnie bardzo szczególny...

wtorek, 13 maja 2008

CD Słodkości II i III

Wpadam na moment, będąc wciąż w jakimś niekontrolowanym locie - zostawiam kolejne porcje słodkości pt. "foldery na CD" mające służyć jako opakowania na płyty ze zdjęciami z uroczystości I Komunii - dziś foldery dla Adasia i Martynki.

~~Folder Adama:~~

~~Folder Martynki:~~

poniedziałek, 12 maja 2008

CD Folder = Słodkości I

Poziom cukru we krwi gwałtownie rośnie, kiedy się kolejno zasładza wszystkie nowe twory :) Im wyższy poziom cukru we krwi, tym większe wydzielanie insuliny przez trzustkę. Wysoki poziom insuliny jest podobno dla organizmu bardzo niekorzystny, ponieważ pobudza ona odkładanie tłuszczu w tkance tłuszczowej. A dla mnie bomba, może mi przybędzie parę kilo (przydałoby się)?! Jakże zbawienny wpływ może mieć na mnie cukier! ;-D
Dojrzałam do tego aby publicznie wyznać, że lubię róż, lubię kwiatki, lubię koronki, lubię "na słodko" i dobrze mi z tym :D Uprasza się o nie podsyłanie namiarów na poradnie odwykowe tudzież prywatne gabinety świetnych specjalistów od uzależnień ;-) Ja nawet kawę słodzę 4 (!!!) łyżeczkami cukru ;D
To, co dziś - to jeszcze nic, aż się boję co będzie dalej :D
Pierwszy z serii folderków na CD ze zdjęciami z I Komunii Kasi, reszta folderków już jutro...
Przyjemnego wieczoru życzę!

niedziela, 11 maja 2008

Kolażyki - Kwiecień 2008

Nadszedł maj, mój ulubiony miesiąc, pełen optymalnej temperatury dla takiego zmarźlucha jak ja, który w dodatku nie cierpi upałów :D 20 - 21 stopni C mogłabym mieć przez okrągły rok :D, słońce nastraja mnie co najmniej optymistycznie ;D
Maj trwa, a ja jeszcze chciałabym pokazać coś kwietniowego, a mianowicie kwietniową edycję Kolażyków ze wspólnego projektu z Agnieszką/Latarnią Morską/Ciasteczkiem :)
Trudno mi opisać jakie wrażenia wywołuje otrzymanie takiego cudeńka, spędzanie dłuuugiego czasu na badaniu jak i czym coś zostało stworzone :) Super sprawa~! A to dopiero początek!
A oto zdjęcia:

Agnieszkowe kolażyki - "Pani Domu" i "10 życzeń":


Karolowe kolażyki - "Pani Domu" i "10 życzeń":

niedziela, 4 maja 2008

Cukiereczek

Prawdziwa landrynka mi wyszła :) Mini album 15 x 15 cm dla nowo narodzonej Janinki, na specjalne życzenie Izabelki :) Bardzo mnie to zlecenie ucieszyło, dawno nic prawdziwie dzieciaczkowego nie robiłam, a teraz taki właśnie dzieciowo - chrzcielno - komunijny okres nastał, że pewnie niedługo będę miała dość dziecięcych klimatów :)
Składniki landrynki to: baza - tektura introligatorska 1,5 mm, papiery Finmark, dostępne w Naszym Hobby, kwiatki Prima i mullbery, dziurkacze Marthy Stewart, tusze Ink It Up, farbki 3d i troszkę wstążek, guzików, ot - drobiazgi, ale ja tak je lubię ;)
Zapraszam na słodkości :

LinkWithin

.